Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złoty Jasieńko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złoty Jasieńko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2011

11. Złoty Jasieńko


Złoty Jasieńko, Józef Ignacy Kraszewski, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1986

Kraszewski, "ojciec powieści polskiej", poważnie traktował swoje pisarskie posłannictwo. Starał się ożywić historię Polski i zainteresować rodaków powieściami rodzimymi. Nieźle sobie poradził z wypchnięciem powieści francuskich z pierwszego obiegu czytelniczego, no cóż na pewno zapewnił swoim czytelnikom duży wybór lektur (586 dzieł).

Tytułowy Jaś to mecenas Szkalmierski, człowiek chciwy i bez skrupułów. Zna prawidła rządzące światem i chce je wykorzystać do własnych celów. Żyje w myśl zasady zastaw się a postaw się, by przyciągnąć uwagę, zdobyć zaufanie sfer szlacheckich. Jednak jego ambicja przerasta go, a pazerność pozbawia ludzkich uczuć. Wyrzekając się biednej rodziny myśli, że uwolni się od kompleksu "dziecka ulicy" i zdobędzie majątek.

W tej powieści główną rolę grają ludzkie uczucia, współczucie, przyjaźń, poświęcenie są przedstawiane kosztem fabuły. Można porównać tą próbę Kraszewskiego do niektórych książek Zoli, gdzie zwycięża ślepa żądza i prawa natury, które zatrzymują bohaterów w ich "naturalnym środowisku" lub doprowadzają do zagłady. Jednak nasz pisarz jest delikatniejszy w obejściu ze swoimi postaciami, owszem Złoty Jaś upada, jego przewinienia wychodzą na jaw, ale nie ponosi z tego tytułu żadnej kary tylko wraca do punktu wyjścia. Nie przechodzi moralnej resocjalizacji a wręcz przeciwnie kończy jako niewolnik pieniądza, który nie do końca zdaje sobie sprawę z popełnionych grzechów. Autor napisał historię krótką i jakby niepełną, mimo epilogu, poprzestał na pobieżnym przedstawieniu poszczególnych postaci, przeciwstawiając kilku łotrom parę dusz dobrych. Ocenę bohaterów pozostawił czytelnikom szkicując tylko ryzykowny świat finansjery.