czwartek, 19 marca 2020

143 rocznica śmierci Józefa Ignacego KRASZEWSKIEGO w Genewie.

Rocznicowo wspominamy o JIK-u,
a raczej to co Jego słowami zostało powiedziane o innym wielkim Polaku, o Juliuszu SŁOWACKIM, po śmierci Poety krzemienieckiego: z lat 60tych XIX wieku pochodzą słowa J. I. Kraszewskiego o kulcie Słowackiego wśród młodego pokolenia (powstańców styczniowych):

„W ostatnich latach — stwierdzał Kraszewski stał się on (Słowacki) tak dalece ulubieńcem młodego pokolenia, jego wyrocznią i gwiazdą, że słoneczny blask Mickiewicza pobladł chwilowo przy tym ogoniastym płomienistym komecie [...].

Zdaje się wszakże, iż czas jakiś jeszcze uwielbienie bezwzględne dla Słowackiego potrwa, dlatego że on istotnie sobą, chorobliwością swoją, rozbujałą fantazją — najlepiej na nieszczęście młodych pokoleń uosabia usposobienie, uczucia, marzenia [...] Ta gra świateł i cieni na tle ciemności, ten kataklizm, który nie wiadomo czym się rozwiąże i jak skończy, ten szał dla szału, to odtrącenie logiki dobrowolne, które charakteryzują poezje Słowackiego, przepadły dziwnie do ostatnich
wypadków i do serc łudzi, którzy w nich uczestniczyli .
Słowa te spisał prof. SUDOLSKI


Pomnik SŁOWACKIEGO wg projektu W. MARCINKOWSKIEGO w Miłosławiu Wlkp. odsłonięty w 1899 roku...

Źródło: Zbigniew SUDOLSKI "Słowacki" Warszawa 1996 rok


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza